Witam

ska Pozna& 322;e& 347;? Nowo& działki gdynia Praca volkswagen polo filmy animowane imprezy integracyjne dla firm

dobrych czasow. Silgar  9 stycznia 2009 o godz. Dwa dni prób instalacji pod PCLinuxOS. Rada na forum: “przejdź na wersje testową, nie daje gwarancji ale na ogół działa bezproblemowo”. Każde uruchomienie przeglądarki na Gecko kończy się zwisem Xów. Jak długo twórcy linuxa będą wystawiać sympatie użytkowników na próbę. Moim zdaniem społeczność linuxowa nie jest wstanie zrozumieć, że przeciętnemu człowiekowi komputer jest potrzeby do używania a nie do ciągłej administracji dla

osobiste doswiadczenia. ruth  4 stycznia 2009 o godz. Problemy “z Linuksem” jakie niektórzy przedstawili oraz ich jakość przypomina mi problemy o jakich było swego czasu głośno w czasie migracji niemieckiego MSZ na Linuksa. Poważną, jeżeli nie największą barierą była kadra informatyczna, która jak się okazało o Linuksach miała pojęcie dość mgliste. Uczelnie i praktyka stworzyła z nich nie informatyków lecz administratorów Windows. Problem w nienieckim MSZ pokonano wysyłając

sprzetu nie zawsze udostepniaja czy tworza sterowniki dla linuxa i wtedy spolecznosc tworzy je samodzielnie. Kiedy kupujemy nowy komputer dostajemy te wszytkie plytki CD ze sterownikami dla Windows i mamy ulatwione zadanie. Druga wazna rzecza jaka poruszyles w Twoim poscie jest CZAS - faktycznie potrzeba go troche zeby pod linuxem cos skonfigurowac. Czlowiek wspolczesny jest spragniony natychmiastowych efektow - sam tez sie na tym lapie. Tylko czy zawsze jest to najbardziej sluszna droga? Czas,

Silgar  9 stycznia 2009 o godz. To już któryś post gdzie przewija się słowo frustrat w negatywnym kontekście. Tak po 13 latach popierania idei, która okazuje się klapą człowiek ma prawo być sfrustrowanym. rwks  9 stycznia 2009 o godz. Dla jednych jest to fiasko, dla drugich rewelacyjny system, który spełnia ich oczekiwania. Chamstwo trzeba tępić bezwzględnie - także brutalną siłą - bo chamstwo tylko taki argument jest w stanie zrozumieć. rwks  9 stycznia 2009 o godz. Odysseusz

część kodeków). Moja dystrybucja chodzi na desktopie z starym już Athlonem64 i na nowiutkim lapku z Core2Duo. Działa wszystko co mi potrzebne - internet, wi-fi, drukarki. Mam sporo programów dostępnych do instalacji przez prościutkie polecenie konsoli - stąd instalacja powiedzmy mplayera (oczywiście był “od razu” w systemie) trwa 2-5 min (zależy to od szybkosci łącza internetowego), a sporego pakietu kodeków (bo upieram się na “wszystkie”) 10 min. Doinstalowuję sobie

szczęścia, bo umiałeś to wszystko osiągnąć, z pewnością inwestując początkowo trochę czasu :-). Czas włożony w naukę pewnych trudnych początkowo rzeczy na pewno nie jest czasem straconym - w najgorszym wypadku uczymy się kombinować (czy bez tej cechy można być w pełni Polakiem? ;-)). A tak na poważnie, to jest to wiedza bezcenna. Takie “zmagania ” z systemem mogą niejednego zainspirować do wymyślenia wspaniałych narzędzi ułatwiających pracę, chociażby skrypty shellowe czy perlowe

użytkownika, który sobie nie radzi. Absolutnie nie ma takiej możliwości, żeby Linux miał jakieś niedoróbki. A nawet jeśli jakieś ma, to jak się o nich nie będzie pisało/mówiło, to na pewno same znikną. BTW zdanie “Linux się nie nadaje na desktop dla ZU” nie jest równoznaczne z “na desktop nadaje się tylko XP i nic innego”. tomekgnu  4 stycznia 2009 o godz. To wszystko jest takie wzgledne, tzn. ocenianie ktory system jest lepszy i dlaczego… Kazdy ma swoje

owszem, jest wielka wartoscia, ale ja rowniez cenie sobie wiedze, jaka udaje mi sie posiasc, kiedy rozwiaze jakis problem z linuxem.  31 grudnia 2008 o godz. Nie lubię dłubać w konsoli i konfigurować pliki systemowe - lubię,jak wszystko co potrzebne mi chodzi od ręki. Mam pewną słabość - lubię mieć w systemie “wszystko” i jeszczeżeby był efektowny i dość szybki. Kupuję więc sobie Linuxa - za mniej niż 100 zł rocznie. W dystrybucji mam nieco więcej sterowników (karty graf,

dystrybucjami. Poziom swoich umiejętności posługiwania się Linuksem mogę określić jako średniozaawansowany. Z wieloma problemami potrafiłem sobie poradzić, po dłuższym lub krótszym czasie. Teraz, ponieważ jestem już na innej (specyficznej) uczelni, nie mam czasu na grzebanie w celu poznania przyczyny niedziałania jakiegoś komponentu. Do moich zastosowań Windows lepiej się nadaje. Ponadto muszę stwierdzić, że problemy z obsługą sprzętu i funkcji, jakie są dostarczane wraz z laptopami, są pod